,,Nie chcesz wiedzieć", czyli o matczynej miłości i walce z rzeczywistością.

Gdy nie możesz ufać nikomu, czy odważysz się zaufać sobie?

Dwa lata temu seryjny morderca kobiet uciekł ze szpitala psychiatrycznego na wysepce u wybrzeży Oregonu. Szpital zamknięto. Przestępcy nigdy nie schwytano.
Wtedy też zniknął synek Avy…
Ava wciąż słyszy w snach jego płacz, widzi, jak mały biegnie po pomoście, jest coraz bliżej krawędzi…
To skutek traumy, przekonują psychiatrzy. Ale Ava nie może się oprzeć wrażeniu, że mąż, rodzina i terapeuta nie mówią jej wszystkiego.
Nagle ktoś znów zaczyna mordować kobiety, które Ava dobrze znała.
A na wyspie pojawia się tajemniczy mężczyzna…




 Ava, główna bohaterka zmaga się z problemami amnezji oraz z koszmarami. Przyczyną obu tych rzeczy jest zaginięcie jej małego synka, którego kochała ponad życie. Odkąd mały zaginął kobietę nawiedzają koszmary i halucynacje jakoby jej synek nadal był wśród żywych i stał na tym samym pomoście na którym go ostatnio widziała. Za każdym razem gdy go widzi próbuje go ocalić mając nadzieję, że tym razem to dzieje się naprawdę, że teraz ma szanse ocalić syna. Niestety zawsze okazuje się,  że to jej mózg robi sobie z niej żarty. Swoimi histerycznymi napadami Ava odsuwa się od swojej rodziny, która traktuje są jak niespełna rozumu.

 Kobieta pomimo swoich halucynacji jest jak najbardziej poczytalna. Ava cały czas próbuje odnaleźć swojego syna lub choćby dowiedzieć się co się z nim stało, co cała jej rodzina uznaje za ucieczkę od rzeczywistości i pogarszanie się jej stanu psychicznego. Główna bohaterka nie ma głębszego wsparcia w nikim, dopóki na wyspie nie pojawia się tajemniczy mężczyzna.

 Kobieta jest w fatalnym położeniu. Jej mąż pogodzony ze stratą syna traktuje Ave jak wariatkę do której trzeba podchodzić bardzo ostrożnie, jak z dzieckiem. Lekarka wybrana przez męża mająca pomagać Avie podaje jej leki, które okazują się przyczyną jej halucynacji. Wszyscy z jej rodziny uważają ją za chorą psychicznie matkę, która nie potrafi dopuścić do siebie wiadomości o stracie dziecka. Na domiar złego w mieście zaczynają ginąć kobiety, które Ava widziała jako ostatnia, co tylko umacnia ich opinię o niepoczytalności Avy. Są pewni, że to kobieta nieświadomie zabiła wszystkie osoby.

 To nie koniec kłopotów. Ktoś na wyspie zaczyna dawać Avie sygnały jakoby jej syn nadal żył. Znajduję coraz to bardziej przerażające rzeczy, które wskazują na to, że za zaginięciem jej syna stoi ktoś z jej najbliższych. Kobieta próbując nie wpaść w chorą grę, staje się jej głównym ogniwem.
 Ava postanawia wszcząć poważne poszukiwania syna i dowiedzieć się kto próbuje wprowadzić ją w obłęd. Z czasem odkrywa, że każdy z domowników na coś na uszami i nie jest do końca szczery wobec reszty. Jedynym wsparciem kobiety jest zagadkowy mężczyzna, który pod pretekstem odpoczynku przybywa by pracować na wyspie. Niestety i on ukrywa parę ciekawych informacji, których nie chce nikomu ujawnić. Kobieta nie może ufać już nikomu. Stara się  samodzielnie odnaleźć syna.

 Nie wiem czy część z was zauważyła moją ekscytację ukrytą w tym obszernym opisie, ale muszę przyznać, że ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Mamy tu bardzo zawiłą fabułę, przez którą przeplatuje się cała masa wątków pobocznych. Podczas czytania książki możecie mieć momenty zacięcia. Ja, czytając te książkę, musiałam kilka razy robić przerwę i spisywać co wydarzyło się w ostatnio czytanym przeze mnie fragmencie, żeby nadążyć i pamiętać wszystkie fakty! Takie zawiłości na pewno przypadną do  gustu każdemu fanowi kryminału! W pewnym momencie spada na was lawina nowych informacji i faktów, które burzą całą waszą wizje końca książki. Na długo nie zapomnę tej książki i z chęcią wrócę do niej za jakiś czas. Jedyną znaczącą wadą jest czas rozwinięcia akcji. Zanim nastąpi prawdziwa bomba musimy przebrnąć przez około sto stron opisów, myśli i demotywujących zachować rodziny głównej bohaterki uważających ją za szurniętą. Na początku bardzo się męczyłam  czytając o tym, że nic nie idzie po myśli Avy, ale wiedziałam, że musi nastąpić przełom i wytrwale na niego czekałam. Po tym książkę pochłania się błyskawicznie i wsiąka w nią całkowicie. Specjalnie zarwałam nockę, żeby przeczytać zmagania Avy z przeciwnościami losu.

 Muszę się też wam do czegoś przyznać. Zauważyłam te książkę ze względu na świetną recenzję Harlan’a Coben’a, mojego ulubionego autora! Jeśli on coś uznał za dobrą książkę to faktycznie musi taka być. Z pewnością wrzucę na blog recenzje jego książek, ale na początku skupiam się na autorach, których książek jeszcze nie czytałam.

 Mam nadzieję, że zachęciłam was do kupna lub wypożyczenia tej książki, bo naprawdę wato ją przeczytać. Na długo zostanie w mojej pamięci. Teraz muszę znaleźć kolejną perełkę, która równie mocno mnie zachwyci i której recenzję z przyjemnością wrzucę na blog :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Bez mojej zgody”, czyli o tym, jak choroba jednej osoby może podzielić całą rodzinę.